Restauracja FIGA – tak pysznie, że warto wybrać się pod Poznań do Plewisk!

W miniony weekend mieliśmy niezmierną przyjemność uczestniczyć w uroczystej kolacji degustacyjnej w Restauracji Figa w podpoznańskich Plewiskach. Okazją do organizacji kolacji był z jednej strony debiut nowej, wiosennej karty menu. Z drugiej strony, jak się wydaje, głównym powodem tego wyjątkowego spotkania, było jednak zaprezentowanie zmiany jaka zaszła w Fidze w ostatnim czasie. Zmiany szefa. Nie szefa – właściciela, lecz tego najważniejszego szefa każdej restauracji. Szefa wszystkich szefów. Szefa kuchni. Dało się odczuć, że ta zmiana wzbudza największe emocje.

Wielu z was powie no i co z tego, że zmienił się szef kuchni. Codziennie w każdej branży, na każdym stanowisku zmieniają się osoby. Jedni składają wypowiedzenia, inni są zatrudniani. Rotacja jest ciągła. Dotyka wszystkich szczebli – od praktykantów po zarządy czy prezesów. Świat kręci się dalej i będzie się kręcił. Lepiej lub gorzej, ale będzie. To pewne.

Powinniście jednak wiedzieć, że szefem kuchni, który stworzył Figę jaką jest był Lech Pluciński. Nie mieliśmy okazji poznać go osobiście, nie mieliśmy też okazji spróbować jego kuchni. Z opinii innych wiemy, że jest to postać niezwykle utalentowana i doświadczona. Kreator. W tym duchu wypowiadają się zarówno słynni i poważani kucharze Aleksander Brych czy Sebastian Krauzowicz jak i autorytet wśród poznańskich smakoszy Juliusz Podolski. Tak przedstawiają też Lecha Plucińskiego w samej Fidze. Słychać to z każdej strony i wzbudza to sporo emocji. Jeśli chcecie poczytać o tych i innych emocjach więcej koniecznie sprawdźcie wpis naszego serdecznego znajomego Juliusza Podolskiego na jego blogu Smaczny Turysta.

My byliśmy w Fidze po raz pierwszy. Nie byliśmy wcześniej, nie wiemy jak było. Wiemy natomiast jak jest. Jest doskonale. I nie chodzi tylko o jedzenie, które jest oczywiście w restauracji najważniejsze. W Fidze doskonałe jest wszystko co tworzy restaurant experience gości. Począwszy od wystroju wnętrza, wytwornej zastawy stolików, przez muzykę na żywo, elegancki serwis, merytoryczną obsługę, świetnego menagera sali po wspaniałe jedzenie i doskonały pairing wina. To fine dining  kompletny. Nic nie kuleje, wszystko hula jak należy.

Głównym aktorem tego spektaklu, na którego skierowano wszystkie jupitery był Dawid Klimaniec, nowy szef kuchni Figi. Brawo Panie Dawidzie! Tak udanego debiutu możemy jedynie zazdrościć. Żadnej oznaki tremy czy nie udźwignięcia presji oczekiwań. Oczywiście był to debiut jedynie w Fidze. Dawid Klimaniec to kucharz z trzynastoletnim, międzynarodowym doświadczeniem m.in.  w restauracji OX, uhonorowanej gwiazdką przez Michelin.

Pan Dawid wraz z zaproszonymi, znajomymi kucharzami Przemysławem Kasprzakiem, Bartoszem Turowskim z Restauracji Cucina oraz Grzegorzem Miśtą z Hotelu Natura Residence stworzyli niesamowitą kolację degustacyjną inspirowaną wiosenną kartą restauracji. Należy także wspomnieć o świetnym pairingu wina zrealizowanym przez sommelierów reprezentujących dostawców zaopatrujących Figę czyli Winkolekcja, DELiWINA oraz Dom Wina. Całość wypadła zjawiskowo.

 

W ramach kolacji mieliśmy przyjemność degustować:

Amuse bouche:

– Troć wędrowna 57 stopni, kompresowany zielony ogórek, chłodnik z maślanki

+ Martin Codax Albarino / Bodegas Martin Codax / Do Rias Baixas / Hiszpania

 

– Konfitowany boczek, małże św. Jakuba, puree z pasternaku, żel z sepii, dzikie szparagi, napar z kwiatu jabłoni

+ Crozs Hermitage Blanc 2014 / Roussanne-Marsanne / Alain Graillot / Acos Crozes Hermitage / Francja

– Domowa ricotta opalona w sianie, trufla, marynowane enoki, seler

+ Yarden Chardonnay / Golan Heights Winery / Golan Heigts / Izrael

– Filet z jesiotra, puree z kopru włoskiego, puree z palonego bakłażana, szparagi, sos buerre blanc

+ Allende Bianco 2012 / Malvasia-Viura / Finca Allende / Rioja / Hiszpania

 

– Intermezzo – Sorbet zielonego ogórka i limonki, sechuan cress

 

– Biodrówka jagnięca 58 stopni, ziemniaki ratte, szko z ziemniaka, puree z młodej pietruszki, miętowy   demi glace, tahoon cress

+ Chateau Belgrave 201 / AOC Haut-Medoc-Grand Cru Classe1855 / Bordeaux / Francja

Pre dessert:

– Chrust ryżowy z żurawiną i jałowcem

– Parowany jogurt, mus pistacjowy, sorbet z rabarbaru

+ Tokaj / Szamorodni Sweet 2012 / Oremus / Tokaj / Węgry

Petit four:

– Pralina sencha passion

 

Na samo wspomnienie powyższych dań nasze ślinianki wchodzą na najwyższe obroty. Nie było tu dań średnich, o słabych nawet nie wspominając. Wszystkie były niezwykle smaczne, bardzo dobrze skomponowane. W naszej subiektywnej opinii największe wrażenie zrobiły domowa ricotta opalona w sianie, genialnie sparowana z doskonałym Yarden chardonnay z Izraela oraz lokalny jesiotr w akompaniamencie puree z kopru włoskiego, szparagów i palonego bakłażana. Oba dania wybitne. Równie wybitny ale też dużo bardziej zaskakujący okazał się deser, w którym pierwsze skrzypce grał wyborny mus pistacjowy skrywający swą zieleń pod czerwoną pianką.

Kolacji w Fidze długo nie zapomnimy. Będziemy o niej pamiętać, ale też i tęsknić za Figą. Ta tęsknota sprawi, że pewnie wkrótce wrócimy spróbować dań z wiosennej karty, stanowiącej inspirację do dań z kolacji. Całe szczęście, że Plewiska są rzut beretem. Chociaż za takimi emocjami warto podążać i znacznie dalej;)

Ich Facebook

Ich WWW

2 Comments Add yours

  1. Kuba Baranowski napisał(a):

    Dość skromne porcje, ale myślę, że smak tego wynagradza 🙂

    1. Ania i Michał napisał(a):

      Na zdjęciach przedstawione są porcje degustacyjne 😉

Dodaj komentarz